Chciał bym się z wami podzielić moja historia walki z nieczystością która zaczęła się mniej więcej półtora roku temu ,gdy zacząłem walke samemu bez Boga często kończyło się to powrotem do grzechu i dużym zniechęceniem że znowu mi się nie uda ,lecz gdy dojrzała we mnie myśl że tylko z Bogiem mogę dać radę i nie upadać tak szybko to udałem się do spowiedzi zaczolem się modlić ,i zrozumiałem że samą siłą woli nie dał bym rady walki z grzechem ,i wiem to że nawet gdybym kiedyś upadł,mam silna motywację by podnieść się do następnej bitwy
Komentarze
Proszę napisać coś więcej na ten temat, bardzo to ciekawe i potrzebne.
przepraszam że dopiero teraz odpisuje bo nie wiem czy jest o czym jeszcze pisać i czy to ma sens