Być katolikiem to jest niesamowity Dar. Istnieją co najmniej trzy zjawiska, które przez ostatnie dziesięciolecia spowodowały, że wielu katolików wydaje się nie patrzeć na swoją religię jako na coś absolutnie wyjątkowego, a na swoją wiarę jako na najwspanialszy dar, jaki mogli otrzymać.
Z zewnątrz Kościoła ma miejsce atak propagandowy, który Kościół na niezliczone sposoby - jedne bardzo subtelne, inne zupełnie odkryte - obśmiewa Kościół. Siły wrogie Kościołowi używają milionów sposobów na to, żeby w umysłach ludzkich wiarę zdewaluować. Zamiast wiarę negować, wymyśla się zagrania, takie jak na przykład przekonywanie zdezorientowanych ludzi, że wiara stoi w sprzeczności w nauką. Że kościółkowi ludzie mają wiarę, a niewierzący naukę, co oczywiście jest brednią, ale jakże chwytliwą dla ludzi unikających wiary.
Stworzono setki mitów na temat Kościoła. Użyto też niezliczonych obrazów w filmach, serialach czy teledyskach, które Kościół stawiają w świetle fałszywym. To może powodować i chyba powoduje, że wielu katolików czuje się jakby ich wiara nie tylko dla świata była głupstwem, ale też dla nich. Tymczasem wiara i intelekt idą w parze i tam, gdzie wszystkie zwodnicze ideologie prędzej czy później dla intelektu stają się śmieszne, i właśnie dlatego muszą być wymuszane siłą, religia katolicka jest jedyną, która nigdy nie stanie w sprzeczności z dobrze funkcjonującym rozumem. Tyle o atakach z zewnątrz.
A co mamy wewnątrz Kościoła? Po pierwsze ekumenizm, który z religii absolutnie innej niż wszystkie, bo nie wymyślonej przez człowieka, z religii zupełnie przewyższającej wszystkie inne tak jak prawda przewyższa fałsz, jak piękno przewyższa brzydotę i jak dobro przewyższa zło, zrobiło religię partnersko-dialogującą. I oto namiestnik CHRYSTUSA staje ramię w ramię z indiańskim szamanem czy imamem islamu... Jakże wtedy katolik ma pozostać przekonany, że doświadczył niezwykłego wybrania, jakim jest łaska wiary?
Trzecim czynnikiem podmywającym poczucie katolików, że są w sytuacji absolutnie wyjątkowej, są jakieś mętne nauczania o pokorze i uniżeniu. Oto tam, gdzie w czystej nauce mowa jest o pokorze i uniżeniu człowieka, wstawia się często w sposób ledwie dostrzegalny jakąś pokorę i uniżenie danej religii. Otóż nie. Jestem katolikiem. Ja jestem marnym robakiem, ale moja religia jest ELITARNA, JEDYNA PRAWDZIWA, PRZERASTA CAŁY CHŁAM tego świata. Oto trzy sposoby, na które katolików wybija się z poczucia wyjątkowości ich religii. Manipulacje z zewnątrz oraz ekumenizm i nauka o fałszywej pokorze wewnątrz.
Czy przychodzą Ci, mój Drogi Czytelniku, do głowy jakieś inne? I czy wiesz, że jeżeli jesteś katolikiem, jesteś ogromnie obdarowany?
Komentarze
Prawdziwa wiara jest najwyższą dostępną dla człowieka wiedzą. Adam i Ewa dokładnie wiedzieli, że przez Boga zastali stworzeni, że popełnili grzech pierworodny, który będzie przekazywany następcom. Bóg obiecał Zbawienie. Oni przekazali nam nie tylko grzech pierworodny, ale przekazywali tę wiedzę. Oczywiście z ludzkiej ułomności były przekłamania. Ale dla normalnych ludzi prawda tego początku nie ulega wątpliwości. Oni i potomkowie wierzyli Bogu, w to co Bóg obiecał. W Jezusie Chrystusie to zapowiedziane Zbawienie się dokonało. Jezus Chrystus podał nam najwyższą wiedzę. My katolicy to wiemy. Inni,normalni do tego mogą dojść. Jako katolicy mamy za zadanie to właśnie przekazywać. Wykonałem ten myślowy skrót, by siebie i innych pobudzić do coraz coraz bardziej konkretnego myślenia, a potem mówienia o wierze. Najwyższej wiedzy. Bożej więc dostępnej dla przeciętnych, nie diabolicznej dostępnej dla,, wybranych ''. Wierzę Bogu. Wierzę najbardziej wiarygodnym ludziom. Dzisiaj nie wierzę Papieżowi i to jest bardzo smutne. Módlmy się o nawrócenie Papieża Leona XIV.